Podcast, który otula błękitem

O przebudzaniu się i podróży do Źródła.
Opowieści, medytacje, spacery i czułe nieśpieszne rytuały, które rozbudzą Wewnętrzne Syreny i Jednorożce.

Wyobraź sobie, że budzisz się nad Oceanem. Powolutku wstajesz, podchodzisz do brzegu i zanurzasz stopy w piasku. Spoglądasz przed siebie – wita Cię bezkres. Wsłuchujesz się w podszepty fal. Czujesz przepływ.  Chciałabym, żebyś z takim uczuciem wchodziła w każdy kolejny dzień, nawet gdy do Oceanu masz za daleko.

O podcaście

Jesteś wrażliwą osobą, którą rano drażni głośniejszy dźwięk, nie lubisz zrywać się w pośpiechu na równe nogi i rzucać do przerębla z lodowatą wodą? Zamiast produktywnego poranka marzy Ci się nieśpieszny, czuły i wartościowy, dzięki któremu poczujesz się bliżej siebie i wejdziesz w stan flow? A najlepiej poranek z widokiem na morze lub las, bo wiesz, że tam czujesz się bliżej siebie, bliżej Źródła. Masz wrażenie, że tam budzi się w Tobie, jakaś nieodkryta część Ciebie, która ma ogromny potencjał – ja ją nazywam Wewnętrznymi Syrenami i Jednorożcami.

Tu nie będziemy się nigdzie śpieszyć. Zabiorę Cię na uważny spacer, poprowadzę wzmacniającą medytację, opowiem historię wprowadzającą w kontemplatywny nastrój lub rozbudzającą wyobraźnię baśń, a czasem zaproszę kogoś, kto podpowie czuły rytuał, który może wzbogacić Twoją niekoniecznie poranną, ale rozbudzającą Cię, rutynę.

Hej, jestem Syreną, która chce Ci wyszeptywać turkusowe poranki

Kilka lat temu nazywałam się Justyna Kowalska, byłam wypaloną reżyserką teatralną i scenarzystką z depresją. Głęboki kryzys wewnętrzny sprawił, że rzuciłam wszystko i wyruszyłam w podróż po Wyspach Kanaryjskich. Tam w jaskiniach, na wzgórzach, na plażach odzyskiwałam siebie – śpiąc na dziko i budząc się w sercu przyrody. Któregoś poranka, gdy wpatrywałam się w linię horyzontu, usłyszałam jak Ocean szepcze moje nowe imię: Sirena, co po hiszpańsku znaczy Syrena. Dziś ta Syrena wyszeptuje otulające błękitem opowieści.

Turkusowy manifest Syreny

Wierzę w uzdrawiającą moc przyrody: w to że morze uspokaja i łagodzi wewnętrzny ból, rzeka leczy głębokie rany, wodospad oczyszcza z tak zwanej rzeczywistości, ze źródła możemy czerpać mądrość, a z wulkanicznej lawy moc do działania.

Nade wszystko zaś wierzę w ciche turkusowe poranki nad oceanem i że warto wpatrywać się tak długo w linię horyzontu, aż poczujemy, że to my jesteśmy tą linią, oceanem i niebiem.

Wierzę, że wkroczenie w magiczny wymiar natury, pomaga dostrzec nasze Wewnętrze Syreny i Jednorożce. One są naszymi przewodnikami.

Wierzę też w transformującą rolę baśni. W małe zatrzymania na głębsze oddechy. W to, że życie nie polega na osiąganiu, tylko pogłębianiu swojej relacji z nim, na uczeniu się miłości do siebie i świata. Wierzę w to, że warto wyruszać w podróże przez wewnętrze pejzaże wyobraźni ku samopoznaniu. I że najlepiej robić to rano, zanim nasz krytyk wewnętrzny się obudzi i zagrodzi nam drzwi.

Wierzę, że uważny i czuły poranek, może rozpuścić nasze lęki i sprawić, że reszta dnia stanie się przygodą, na którą czekamy z otwartymi ramionami. Dlatego pozwólmy sobie czasem na turkusowy poranek! Zachęcam Cię byś choć raz w tygodniu celebrowała dzień u jego zarania i zobacz, co się stanie.

Pobierz playlistę z muzyką Mórz i Oceanów, posłuchaj szumu fal, delfinów, zrelaksuj się i ukołysz Swoją Wewnętrzną Syrenę!